Tak to wygląda

Dobra wiadomość: 50% młodych Austriaków wypowiedziało się w 2008 roku, że popiera Unię oraz ocenia pozytywnie kierunek, w którym się rozwija. Tę wspaniałą wiadomość należy jednak zrelatywizować, gdyż większość społeczeństwa odczuwa pasywną obojętność a nawet głęboką niechęć wobec Unii. Podane w ankiecie powody są różne, począwszy od postrzegania Austrii jako zbyt małego kraju w Unii Europejskiej, aby mieć jakikolwiek wpływ na politykę europejską, poprzez wizerunek instytucji europejskich jako abstrakcyjnej biurokratycznej konstrukcji po negatywny wpływ na rynek pracy. Te powody potwierdza również dyskusja panelowa, a ów sceptycyzm pogłębia jeszcze aspekt misji pokojowej. Pokój i wewnętrzna stabilizacja kraju są uważane przez młodych ludzi jako oczywiste i związek z Unią Europejską jako unią pokojową nie jest obecny ani w świadomości młodej, ani starszej generacji. Jednak jak zainicjować rozwój proeuropejskiego nastroju w kraju, w którym polityka narodowa jest wyraźnie antyeuropejska i w którym według komisarz dr Benity Ferrero-Waldner, inicjatywy polityczne skazane są na niepowodzenie, ponieważ wszelkie negatywne decyzje podejmowane są w Brukseli a pozytywne w kraju?


A tak powinno być

„Unia musi stać się bardziej populistyczna“, prowokuje jeden z uczestników dyskusji zwracając się do ekspertów i zwraca uwagę na sposób komunikacji propagowany przez przeciwników Unii. Pozytywne strony Unii powinny stać się bardziej widoczne i namacalne w życiu codziennym oraz nieco doprawione indywidualnymi historiami obywateli. Ta uwaga spotyka się z uznaniem ze strony podium, które coraz głośniej domaga się wyraźniejszej komunikacji „Bottom-up“. Historie posiadające potencjał identyfikacyjny dla przeciętnego obywatela oraz możliwości bezpośredniej komunikacji z narodowymi eurodeputowanymi nadają Unii twarz i wzbudzają zainteresowanie.


Każdy słyszał juz o domniemanej dyrektywie unijnej dotyczącej regulacji krzywizny ogórka, ale poza tym, wiedza na temat Unii nawet wśród młodych jest raczej skromna. Według pewnej gimnazjalistki z Dolnej Austrii winę za to ponosi brak dostępnych informacji o Unii poza stolicą Austrii. Jej rówieśnica z Wiednia twierdzi natomiast, że leży w interesie każdego z nas, by zasięgać informacji, które są ogólno dostępne zwłaszcza przez Internet. Zgodność w kwestii konieczności pilnego i fachowego modułu wykształcenia europejskiego w szkołach panuje zarówno wśród uczniów jak i ekspertów z kręgów politycznych. Jednym z punktów do dyskusji jest też inicjatywa wspólnego wielojęzycznego programu telewizyjnego zawierającego lokalne informacje na europejskie tematy będącego dodatkowym i widocznym wskazaniem na projekty unijne na lokalnym poziomie.

A tak miejmy nadzieję będzie

Wniosek z tej żywej dyskusji zostaje szybko wyciągnięty: Szanse na zaistnienie europejskich akcentów w życiu codziennym Austriaków poza atrakcyjnymi taryfami operatorów komórkowych i tanich lotów stanowią wciąż duże wyzwanie. Przy czym znaleźć należy kreatywne metody przekazywania informacji oraz pozytywne emocjonalnie konotacje z Unią, aby stwierdzenie „I am European“ stanowił w przyszłości wiążącą wypowiedź wśród obywateli różnych klas społecznych.